Skip to content Skip to sidebar Skip to footer
Kredyt w bitcoinie

Kredyt w Bitcoinie. Czy możliwe jest finansowanie inwestycji w Bitcoinach?

Czy możliwy jest kredyt w Bitcoinach?

Bitcoin w kontekście bycia walutą rodzi pytanie. Czy kiedyś będzie możliwe wzięcie kredytu w Bitcoinach? W końcu normalnym jest pożyczanie od banku pieniędzy na potrzeby zakupu nieruchomości, lub innego majątku i spłacanie zobowiązania w czasie.

Jeśli zastanawiasz się nad takim kredytem postaram się przedstawić kilka faktów dlaczego póki co powinieneś pomyśleć o innej metodzie kredytowania swoich przedsięwzięć.

Przede wszystkim ilość Bitcoinów nigdy nie przekroczy pewnej wartości. Po co pożyczać pieniądze w deflacyjnej walucie, która stale rośnie? Nie ma to najmniejszego sensu, ponieważ spłata kredytu będzie kosztować dużo więcej pracy.

Kredyty wymagają stabilności. Ustabilizowanego kursu. Z grubsza płaskiego w perspektywie kilkunastu lat. Do spłaty kredytu trzeba zarobić pieniądze, natomiast pożyczenie pieniędzy jest obarczone kosztami takimi jak prowizja, odsetki i tak dalej. Do wykonania analizy wypłacalności używa się dokumentów finansowych dostarczanych z ostatnich dwóch lat i wieloletniej historii kredytowej. To wszystko daje tylko wysokie prawdopodobieństwo, że kredytobiorca spłaci kredyt. To jednak wystarcza.

Bitcoin jest na rynku dopiero od 12 lat nie mówiąc już o tym że nie ma Państwa na świecie, w którym podatki płaci się w Bitcoinie. To rodzi problemy w samym rozliczeniu takich przychodów. Drugą kwestią jest skąd wziąć Bitcoiny? W naszym systemie pieniądze dosłownie powstają w procesie udzielania kredytu, podczas gdy Bitcoin powstaje w zdecentralizowanych kopalniach z wykorzystaniem sprzętu prywatnego. Na dodatek całkowita liczba możliwych kiedykolwiek do wydobycia Bitcoinów jest już z góry ustalona. Sytuacja może się zmienić, jeśli za jakiś czas Bitcoin zyska większą wartość, wahania ceny staną powinny stać się minimalne. Inaczej nie będzie z niego większego pożytku w kontekście brania kredytu. Zaznaczę jednak, że nie udowodniono wpływu wzrastającego kursu na stabilizację BTC, co zresztą widać po kursie. Jaki scenariusz może się zrealizować przy braniu kredytu w deflacyjnej walucie, lub kryptowalucie mogliśmy zaobserwować podczas całej afery związanej z "frankowiczami".

Bitcoina, oraz cały blockchain można jednak wykorzystać zupełnie inaczej w procesie kredytowym.

Bitcoin utrzymuje swoją wartością całe środowisko kryptowalut o różnych właściwościach i nieraz mających własne podparcie. Nie byłoby więc niczym niezwykłym stworzenie w ramach Bitcoina waluty będącej w jakiś sposób odzwierciedleniem transakcji bank-kredytobiorca. Pozwoliłoby to dowolnie łączyć i dzielić ryzyko związane z wieloma transakcjami co pozwoliłoby handlować takimi aktywami bez wpływu na samego kredytobiorcę.

Bitcoin, lub inna hipotetyczna kryptowaluta może też pełnić rolę zabezpieczenia kredytu i w ramach takiej transakcji zostać wdrożona w infrastrukturę Bitcoin.

Opcji jest jak widać parę. Co co ciekawe Bitcoin odgrywa tu decydującą, choć pośrednią rolę. Dzięki temu niestabilny kurs nie ma ogromnego wpływu na składniki majątku. Moim zdaniem, zanim będzie można takie opcje brać pod uwagę, trzeba będzie poczekać na gruntowne ustabilizowanie się Bitcoina w formie stabilnego kursu, lub konkretnej formacji którą cena przybiera w czasie. Bez namiastki stabilności budowanie tam wrażliwych dla gospodarki elementów nie ma sensu.. Kiedy może nadejść taka stabilizacja? Strzelałbym, że najwcześniej tego typu produkty zaczną pojawiać się na rynku kredytowym na przełomie kolejnej dekady. Bitcoin z roku na rok staje się "trudniejszy" do kopania, przez co jego kurs rośnie. Taka sytuacja sprawia, że mamy już wykopane ponad 90% BTC. Kiedy ten odsetek wzrośnie, z pewnością będzie można myśleć o rozbudowie infrastruktury opartej na tej kryptowalucie - kiedy jednak nastąpi psychologiczny moment wśród inwestorów powodujący większą stabilizację kursu - ciężko przewidzieć.

Sama technologia blockchain również może zrewolucjonizować bankowość. Niezrównanie niskie koszty niemal błyskawicznych transakcji? Super. Podróż pieniądza nie zajmowałaby już dni roboczych, ale byłaby mierzona milionach na sekundę. To otwiera całkiem nowe możliwości w zarządzaniu i inwestowaniu, ale również w wielkich transakcjach. Taki scenariusz będzie się realizować przy rozwoju komputerów, z pewnością. Jednak sytuacja związana z koronawirusem i problemem z dostępnością czipów miała bezpośredni wpływ na wzrost cen kart graficznych i innego sprzętu komputerowego - co odcisnęło swoje piętno na rozwoju branży komputerowej. Nie wiem czy zauważyliście, ale kupując komputer dobrej jakości w 2017 roku (jak zrobiłem) sprzet wcale nie stracił na wartości. Także wnioskując po w/w sytuacji ciężko być entuzjastycznie nastawionym do rozwoju sieci blockchain przez najbliższe powiedziałbym dwa lata, lub przynajmniej do czasu uporania się z wysoką inflacją wśród zachodnich cywilizacji. Owszem, może pojawić się wiele ciekawych pomysłów, jednak ich ogólnoświatowa implementacja ze względu na ograniczenia ekonomiczno-technologiczne z pewnością się opóźni.

Apropos ciekawych pomysłów, obecnie istnieje już wiele startupów fintechowych starających się wykorzystać możliwości jakie oferuje Bitcoin i blockchain do wspomagania procesów finansowych i tworzenia zupełnie nowych usług finansowych. Rewolucje te są jednak chłodno przyjmowane przez banki. Wdrażanie nowinek technicznych w tak wielkich instytucjach jest drogie i wymaga sporo wysiłku. Z czasem jednak pierwszy bank, a zanim kolejne zacznie adaptować technologię blockchain w swoje struktury. Może to być rewolucja w naszych finansach, lecz przyjdzie nam na to jeszcze trochę poczekać. Obecnie pandemia jest tematem numer jeden.

W kwestii fintechów w oczy rzuca się polski Symmetrical oferujący usługę wypłaty na życzenie. Jest to umowa między pracodawcą a pracownikiem w której Symmetrical pełni rolę pośrednika i umożliwia szybszy dostęp do części lub całej wypłaty gdy jest to konieczne. Wszystko za pomocą wygodnej aplikacji pomagającej również w podejmowaniu rozsądnych decyzji finansowych. Ciekawy polski pomysł. Zobaczymy czy rozpowszechni wśród pracodawców dawanie pracownikom dostępu do całości wypracowanej wypłaty w trakcie trwania miesiąca. Na pewno będzie to ważny benefit przy rozmowie o pracę.

FintechOS pozwala z kolei swoim klientom, czyli bankom, dokonać szybkiej transformacji cyfrowej, dzięki czemu mogą lepiej wykorzystywać możliwości technologiczne od określenia profilu klienta w kontekście kredytu lub ubezpieczenia. Pozwoli to na stworzenie lepszych ofert, oraz zmniejszenie ryzyka transakcyjnego do minimum. Z pewnością odczujemy to również w naszych portfelach razem z niższą ratą kredytu. Z drugiej strony nasze nieekonomiczne przyzwyczajenia będą tu surowo rozliczane.

Czeski startup Twisto wspomaga z kolei procesy związane z błyskawicznymi płatnościami, oraz płatnościami z odroczonym terminem. Mówi się, że zrewolucjonizuje to branżę e-commerce a Twisto zostanie liderem odroczonych płatności na świecie. Jest to przykład jednego z niewielu udanych fintechowych debiutów na arenie międzynarodowej.

Na koniec nie można zapominać o BLIKu. Systemie pozwalającym na dokonanie transakcji z tymczasowym kodem autoryzacyjnym. Metoda stała się tak powszechna, że nazywa się ją po prostu BLIKiem, co obrazuje sukces firmy.

Podsumowując

Kredyt w Bitcoinach na dzień dzisiejszy nie jest dobrym pomysłem, z kilku powodów. Przede wszystkim jego cena stale rośnie a jego pozyskanie jest trudne. Jednak środowisko Bitcoina i blockchain mogą usprawnić procesy związane z bankowością i stanowią ciekawe pole do eksperymentów. Niektóre z nich mają szansę osiągnąć fenomenalny sukces i zmienić nasze życie na zawsze. Co przyniesie przyszłość? Nad tym z pewnością będziemy się pochylać w trakcie mam nadzieję owocnych dyskusji na moim blogu 🙂 Zapraszam do komentowania.

Powiadom
Powiadom o
guest
Thanks for submitting your comment!
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
NEWSLETTER

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter, by otrzymywać powiadomienia o najnowszych wpisach.

Treść niniejszego serwisu jest wyłącznie informacyjno-edukacyjna, a poszczególne teksty są wyrazem osobistych poglądów ich autorów i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu. 

Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat przekraczających wartość depozytu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe, dlatego kontrakty na różnice kursowe (CFD) mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów.