Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Co to jest i jak działa ETF?

Moda na ETF’y rozpoczęta w 2007 roku w Stanach Zjednoczonych powoli dociera do naszego kraju. Ich popularność rośnie zwłaszcza teraz, kiedy na skutek spowolnienia gospodarczego wywołanego zamknięciem gospodarek, coraz więcej osób zwraca się w stronę rynków kapitałowych. Czy są one dobrym sposobem na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem? Jak działają i czym właściwie są? Na jakie zyski pozwalają i czy warto włączyć je do swojego portfela? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule.

Czym jest ETF?

ETF, czyli Exchange Traded Fund to rodzaj funduszu inwestycyjnego zarządzanego pasywnie, którego celem jest wierne odwzorowywanie wybranej grupy aktywów. Najczęściej spotykane ETF’y odzwierciedlają wybraną giełdę, surowiec, branżę (np. wydobywczą, motoryzacyjną), a nawet na wybrane aktywa z całego świata. Oczywiście samodzielne zbudowanie portfela, w którego skład wchodziłyby spółki znajdujące się w danym indeksie – np. S&P 500 – jest możliwe, jednak jest dość kłopotliwe. Po pierwsze – musielibyśmy mieć dostęp do danego rynku (co nie zawsze jest możliwe), a po drugie – dokładnie odwzorować aktywa wchodzące w jego skład, z uwzględnieniem ich wagi (np. jedna akcja Visa jest około 4 razy droższa, niż akcja Exxon Mobile, pomimo niemal identycznej wagi w indeksie – więc na 1 akcję Visa powinny przypadać 4 Exxona, by wiernie odwzorować rynek) i spółek wypadających i wchodzących do indeksu. Decydując się na ETF niejako „kupujemy cały indeks”, a jego twórcy zajmują się tym, by jak najdokładniej odpowiadał on jego zawartości. Taki fundusz jest świetnym rozwiązaniem dla długoterminowych stabilnych inwestycji – jego struktura nie zmienia się zbyt często, w odróżnieniu od większości funduszy aktywnie zarządzanych.

Przykładem ETF’a może być chociażby SPDR S&P 500 ETF (SPY), jeden z najpopularniejszych funduszów naśladujących S&P 500. Opiera się on na 500 spółkach wchodzących w skład tego indeksu, z odwzorowaniem wagi każdej z nich w koszyku. W skład funduszu wchodzą akcje spółek z 11 sektorów wchodzących w skład tego indeksu – od spółek Informatycznych (25,68% wagi), przez ochronę zdrowia, komunikację, przemysł, usługi finansowe, usługi konsumpcyjne, nieruchomości, energetykę, na nieruchomościach kończąc. Jednostka uczestnictwa kosztuje około $300 (w chwili pisania artykułu) i daje nam pełną ekspozycję na indeks Standard & Poor 500. 

skład SPY
na podstawie etf.com

Innym, niezwykle popularnym ETF’em jest iShare MSCI Emerging Markets ETF (EEM). Pozwala on nabyć ekspozycję na akcje ponad 800 wybranych spółek z rynków wschodzących, cechujących się największą dynamiką rozwoju. Kupując jednostki uczestnictwa, nabywa się między innymi udziały w spółkach pochodzących z Hongkongu, Taiwanu, Korei, Indii, Chin, Brazylii, RPA, Rosji, Arabi Saudyjskiej czy Tajlandii. Wśród największych firm budujących portfolio ETF’a wchodzą między innymi Alibaba, Tencent, Samsung, BlackRock czy China Mobile. 

Vanguard FTSE All-World High Dividend to kolejny cieszący się ogromną popularnością fundusz ETF. Jego portfel składa się z 1630 aktywów w postaci udziałów w dużych i średnich przedsiębiorstwach (poza sektorem nieruchomości), zarówno na rynkach rozwiniętych, jak i rozwijających. Jak wskazuje nazwa funduszu, skupia się on przede wszystkim na firmach wypłacających ponadprzeciętne dywidendy, co jest głównym motorem napędowym wypracowywanych zysków.

Zalety inwestowania w ETF

Czym ETF starają się przekonać inwestorów? Przede wszystkim stabilnością i zyskami, które w długiej perspektywie są wypracowywane przez większość indeksów giełdowych na świecie. Zadaniem ETF’a jest ścisłe odwzorowywanie naśladowanego indeksu, niewiele więc w nim zmian (główne zmiany mają najczęściej związek z wypadnięciem jakiejś spółki z indeksu, np. WIG20 i zastąpienie jej innym aktywem). Dzięki temu znacznie zredukowane są koszta – zazwyczaj są one sporo poniżej 1%, zminimalizowane jest również ryzyko podjęcia błędnych decyzji przez zarządzających. W dobie spowolnienia gospodarczego i realizowanych przez Banki Centralne „niestandardowych działań stymulacyjnych” polegających głównie na dodruku pustego pieniądza windującego ceny wybranych aktywów posiadanie ekspozycji na całe rynki zwiększa szanse, że na fali wzrostowej skorzystają również nasze inwestycje, co przy wybieraniu poszczególnych aktywów z rynku niekoniecznie przyniosłoby podobny rezultat.

ETF’y są również bardzo łatwym instrumentem do inwestowania, zwłaszcza dla osób nieposiadających gruntownej wiedzy – eksponując się na cały rynek, indeks lub starannie wyselekcjonowany pakiet aktywów nie musimy dokonywać analizy fundamentalnej poszczególnych spółek, wchodzących w skład naszego portfela. Po prostu kupujemy (jednorazowo lub w ramach regularnego planu inwestycyjnego) i cieszymy się systematycznymi zyskami – w myśl zasady „kup i zapomnij”. Jak pokazują wieloletnie dane statystyczne uśrednione średnioroczne wzrosty z ETF’ów oscylują w granicach 6 – 10%, w zależności od rynku.

W tym miejscu, kolejny raz warto przytoczyć przypadek z książki „A Random Walk Down Wall Street,” – opisany tam jest przykład osoby rozpoczynającej inwestowanie od wpłaty $500 na ETF Vanguarda S&P 500 i comiesięcznie dopłacającej $100. Opisywaliśmy jaki rezultat przyniosło to na przestrzeni 40 lat w  pierwszej części wpisu.

Inwestowanie aktywne vs inwestowanie pasywne

Jak wypada porównanie pasywnie zarządzanych ETF’ów z funduszami aktywnie zarządzanymi? Jak pokazują publikowane wyniki, w zdecydowanej większości przypadków to właśnie ETF’y dają większe zyski. Dzieje się tak z kilku powodów:

  1. Znacznie mniejsze opłaty za zarządzanie funduszem – podczas gdy aktywnie zarządzane fundusze są drogie w utrzymaniu (prowizje oscylują w okolicach 3-4% rocznie), koszty utrzymania ETF’a schodzą znacznie poniżej 1% – niekiedy nawet potrafi być to 0,1%.
  2. Stabilne oczekiwanie na zyski – dobrze dobrany portfel powinien przynosić zyski bez konieczności ciągłej ingerencji (z dywidend, jak i ze wzrostu wartości aktywów). Tak właśnie działają fundusze pasywne, w odróżnieniu od „nadaktywnych” funduszy aktywnie zarządzanych, których zarządcy wykonują wiele transakcji, mających w założeniu lepiej dostosować się do rynku. W rzeczywistości częste zmiany działają na niekorzyść inwestora (m.in. z powodu spreadów i prowizji przy kupnie i sprzedaży).
  3. Zdecydowana większość analityków i profesjonalistów nie jest w stanie pokonać rynku. Jak napisał Burton Malkiel, jedna z legend świata finansów „Małpa, rzucając lotkami, jest w stanie dobrać w przypadkowy sposób do portfela inwestycyjnego lepsze spółki, niż specjaliści po miesiącach analiz”. Dostępne raporty potwierdzają tę zasadę – rynek dla większości funduszów jest benchmarkiem nie do pokonania.
  4. Stały, wyselekcjonowany portfel. Jeśli coś ma solidne podstawy, przez lata przynosi zyski i nie doszło do gruntownych zmian, to po co to zmieniać? Właśnie na takim założeniu bazują ETF’y. Inwestując w nie z góry wiemy, na jakie aktywa ekspozycję nabywamy. W funduszach aktywnych nie wiemy, na co przeznaczone będą nasze pieniądze, gdyż portfolio się często zmienia.

Jakie jest ryzyko związane z ETF?

Czy zatem inwestycje w EFT’y są pozbawione jakichkolwiek zagrożeń, bezpieczne i można na nich tylko zarobić? Jak każdy produkt inwestycyjny, również i one wiążą się z pewnymi ryzykami. Największe wśród nich to:
  • ryzyko spadku cen aktywów wchodzących w skład funduszu. Choć jest ono znacznie zredukowane dzięki zdywersyfikowaniu portfela – w niektórych mamy nawet ponad 1000 aktywów z różnych rynków – to nie można go całkowicie wykluczyć, zwłaszcza w okresach zawirowań gospodarczych. Dobitnie pokazały to przeceny niemal wszystkich indeksów na świecie podczas załamania wywołanego zamknięciem gospodarek. Z drugiej strony jest to świetna okazja do tańszych zakupów.
  • ryzyko kursowe – np. spowodowane nagłym wzmocnieniem złotego wobec walut, w których kupowane są zagraniczne indeksy (np. euro czy dolar). W takiej sytuacji możliwe jest zminimalizowanie zysków osiąganych w ramach funduszu lub nawet osiągnięcie straty. Taka sytuacja jest jednak dość nieprawdopodobna w najbliższym czasie, biorąc pod uwagę fundamenty makroekonomiczne.
  • ryzyko usunięcia ETF’a z giełdy, czyli tzw. delistingu. Zazwyczaj nie kończy się to stratą całości zainwestowanych środków, ponieważ emitent odkupuje jednostki i wypłaca środki, choć może to zmusić inwestorów do zaakceptowania straty wywołanej np. chwilową przeceną posiadanych aktywów (realizacja straty księgowej).

Jaka jest różnica między ETF a innymi funduszami inwestycyjnymi?

Główną różnicą między ETF a większością innych funduszy inwestycyjnych sprowadza się do sposobu zarządzania. Te pierwsze zawsze są pasywnie zarządzane, podczas gdy znakomita większość FIO czy funduszy akcyjnych zarządzanych jest aktywnie. Jednostki uczestnictwa ETF to papiery wartościowe notowane na giełdzie, podczas gdy fundusze inwestycyjne operują środkami przekazanymi zarządzającym. ETF replikuje indeks lub grupę aktywów, podczas gdy fundusze aktywnie zarządzane próbują je pokonać (zazwyczaj nieskutecznie).

Skład portfela ETF’a jest publikowany na każdej sesji, co go odróżnia od np. FIO, które je publikują co pół roku. Wyceny są dostępne w trybie ciągłym w trakcie sesji, podczas gdy fundusze otwarte odświeżają ją raz dziennie po zakończeniu sesji. Inwestycje w ETF są również bardziej efektywne podatkowo – strata na innych instrumentach zredukuje opodatkowanie od zysku osiągniętego w ramach tego funduszu, co w przypadku funduszy aktywnych nie jest możliwe.

Jak znaleźć i dobierać ETF?

Załóżmy, że interesuje nas pasywne inwestowanie i chcemy kupić na giełdzie jakiś ETF. Sam wybór właściwego aktywa nie jest łatwy – na rynku rywalizują ze sobą setki, jeśli nie tysiące podobnych na pierwszy rzut oka produktów. Jak więc spośród nich wybrać ten właściwy?

Warto wziąć pod uwagę kilka czynników, które ułatwią wybór dobrego funduszu. m.in. koszty i prowizje pobierane za jego utrzymanie (a także zakup i odsprzedanie jednostek), renomę funduszu stojącego za jego emisją, rynki, segmenty lub aktywa, na jakie nas eksponuje. Warto również zwrócić uwagę na historyczne stopy zwrotów, choć oczywiście nie stanowią one żadnej gwarancji wyników osiąganych w przyszłości.

Wśród godnych polecenia emitentów ETF’ów warto wymienić chociażby Vanguard, SPDR, iShare, Schwab czy Invesco. Skupiając się nawet tylko na tych zarządcach mamy dostęp do setek rodzajów funduszy, dających ekspozycję na wybrane indeksy, sektory, aktywa, czy surowce – bez problemu powinniśmy znaleźć coś dla siebie. 

Wybór ETF’a również będzie związany z godzeniem się na ponoszenie pewnego ryzyka. Tu najwięcej zależy od nas samych i naszej psychiki, a także perspektywy czasowej inwestycji. Z reguły aktywa bardziej agresywne (np. rynki wschodzące) dają potencjał na większe zyski, ale podnoszą również poziom ryzyka. Czasem rynki dojrzałe potrafią zaskoczyć stopami zwrotu, czego przykładem są wyniki S&P 500 z ostatniej dekady. 

Przydatnymi stronami do znalezienia odpowiedniego dla nas ETF’u są: ETF.com i justETF.

Jakie są średnie zwroty inwestycji w ETF?

Stopa zwrotu z ETF wynika w prostej linii z rodzaju aktywów, jakie wchodzą w jego skład. Fundusze o bardziej zachowawczym portfelu oferują większą stabilność, jednak zazwyczaj nie wykazują się tak wysoką stopą zwrotu. Przykładowo iShares Core Conservative Allocation, czyli fundusz zaprojektowany z myślą o inwestowaniu wieloletnim przyniósł w ciągu ostatnich 5 lat średnio 4,4% rocznie. Wspomniany wyżej SPDR S&P 500 ETF (SPY) replikujący ruchy 500 największych amerykańskich spółek przyniósł nieco ponad 10% średniorocznie w tym samym okresie, a ETF Vanguard FTSE All-World High Dividend przyniósł w ciągu 5 ostatnich lat skumulowaną stratę -15,84%

VANGUARD FTSE ALL-WORLD HIGH DIVIDEND
źródło: https://stooq.pl/q/?s=vhya.uk&c=5y

ETF’y nie dokonują cudów – po prostu skutecznie odwzorowują indeksy, na których mają się wzorować. Jeśli wybierzemy mądrze indeks lub segment, to spokojnie możemy obserwować wypracowywane wzrosty. Jeśli jednak indeksy spadają, to ETF’y nie będą wyjątkami. 

W jaki sposób są zabezpieczone ETF? Kto/co gwarantuje, że nagle nie znikną?

ETF’y to jedne z najbezpieczniejszych papierów wartościowych. Ich bezpieczeństwo wynika z:

  • ich struktury – odwzorowują cały rynek, więc nawet w razie bankructwa jednej ze spółek efekt jest znacznie mniejszy, niż gdyby akcje tej spółki stanowiły znaczny procent naszego portfela,
  • regulacji prawnych – EFT’y są objęte m.in. dyrektywą UCITS regulującą standardy funduszy i ich zabezpieczeń,
  • posiadanych aktywów – o ile nie mówimy o funduszu syntetycznym, to zakupione akcje wchodzące w skład portfolio stanowią podstawę wyceny ETF’ów. W razie niewypłacalności fundusz dysponuje walorami, które może odsprzedać na giełdzie i wypłacić środki uczestnikom. 

Jak kupić ETF?

Zakup ETF’a nie różni się od zakupu akcji czy obligacji. By go dokonać, wystarczy nam rachunek maklerski w jednym z najpopularniejszych domów maklerskich – XTB, DM Boś czy DM mBanku. W ich ofercie znajdziemy szerokie wachlarze ETF’ów, z Polski (mamy tylko 4 notowane na GPW), jak ze świata (większość pochodzi z rynku amerykańskiego, brytyjskiego i niemieckiej Deutsche Börse). Oczywiście przy produktach zagranicznych musimy brać pod uwagę koszta przewalutowania i niewielką prowizją, ale to nadal najłatwiejszy sposób na ich zakup. 

Jednak zdecydowana większość ETF’ów jest emitowana poza Unią Europejską, która wymaga sporządzenia KIID-y, czyli Kluczowych Informacji dla Inwestora, opracowanych według określonych przez europejską dyrektywę. Z tego powodu dostęp do emitowanych na świecie ETF’ów jest znacznie ograniczony, ponieważ nie wszyscy zdecydowali się zapewnić wymagane europejskimi przepisami informacje.

Jak można uzyskać dostęp do zagranicznych ETF’ów, pozornie niedostępnych dla polskiego odbiorcy? 

Do funduszy niedostępnych na platformach typu XTB, DM Boś czy DM mBanku można uzyskać dostęp, korzystając z kont zagranicznych brokerów – wśród najpopularniejszych można wymienić DEGIRO, Interactive Brokers czy Lynx. Korzystając z ich oferty, zapłacimy bardzo niskie prowizje (nawet 0,038%), ale zazwyczaj będziemy musieli samodzielnie rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Jest to pewna niedogodność, którą można obejść, korzystając z oferty Robo-advisors czyli doradców pomagających w inwestowaniu w zagraniczne ETF’y, jednak będziemy musieli za to również dopłacić. 

Powiadom
Powiadom o
guest
Thanks for submitting your comment!
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
NEWSLETTER

Zapisz się na mój bezpłatny newsletter, by otrzymywać powiadomienia o najnowszych wpisach.

Treść niniejszego serwisu jest wyłącznie informacyjno-edukacyjna, a poszczególne teksty są wyrazem osobistych poglądów ich autorów i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu. 

Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat przekraczających wartość depozytu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe, dlatego kontrakty na różnice kursowe (CFD) mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów.